IMG_2459

Książki, które leczą, i jeden poradnik

W drodze w kierunku małżeństwa bardzo pomagały mi książki. To one skłaniały mnie do refleksji, zmieniały nastawienie, otwierały na możliwości, których wcześniej nie brałam pod uwagę. Dużo prawdy jest w stwierdzeniu, że książki poszerzają horyzonty. Dlatego dziś chcę Wam polecić trzy, inspirujące tytuły. Od razu uprzedzam, tylko jeden z nich jest typowo singlowy.

Dary niedoskonałości Brené Brown

To książka o tym jak przestać się przejmować tym, kim powinniśmy być, i zaakceptować to, kim jesteśmy.

Nie będę ukrywać, cenię Brené za to jak konsekwentnie zwalcza wstyd i promuje życie autentyczne, pełnym sercem. W darach niedoskonałości rozprawia się z różnymi tematami m.in. tymi dotyczącymi perfekcjonizmu, porównywania się z innymi, wyczerpaniu jako wyznaczniku własnej wartości czy powinnościami.

Jest to jedna z tych książek, które pomogły mi poradzić sobie z poczuciem porażki po pewnym starym związku. Tamta relacja była czymś czego bardzo się wstydziłam. Chowałam tę historię w sobie, bo bałam się oceny, wyśmiania i odrzucenia. Jednak gdy przeczytałam, że – wstyd zmniejsza się, gdy opowiadamy innym naszą historię. Kurczy się i maleje wraz z każdym wypowiedzianym słowem, aż w końcu znika. – to postanowiłam zmienić swoje postępowanie i zaczęłam otwarcie mówić o moich doświadczeniach. I rzeczywiście wstyd w końcu odszedł. A co więcej podejmując ryzyko, mówiąc o swojej porażce, otworzyłam się na ogrom wsparcia i dobra, które dostałam od innych. Nikt mnie nie wyśmiał, ani nie ocenił. Zamiast tego zostałam przyjęta z moją historią.

Jeżeli zmagasz się z niską samooceną, masz niskie poczucie własnej wartości lub czujesz, że pęta Cię poczucie wstydu, sięgnij po tę książkę i otwórz się na zmiany. Naprawdę warto!

Daj się odkryć, czyli jak przykuć jego uwagę Mark Gungor

Mark Gungor to osoba, którą się lubi, albo nie. Jest na tyle wyrazistą postacią, że trudno wobec niego pozostać obojętnym. Dla części dziewczyn jego słowa są trudne, szczególnie, że mówi on w sposób bezpośredni, nie owijając w przysłowiową bawełnę.

Książkę przeczytałam dość niedawno i uważam, że jest dobra. Szczególnie podobał mi się fragment o tym, że decyzję o ślubie można (a nawet powinno się) podjąć już po roku znajomości. I choć może to wydawać Ci się zbyt krótkim czasem, to tak naprawdę wszystko zależy od tego jak podchodzisz do randkowania. Kiedyś wydawało mi się, że trzeba chodzić ze sobą co najmniej 2 lata zanim podejmie się decyzję o małżeństwie. Ale gdy poznałam Darka, to po ośmiu miesiącach znajomości przyjęłam jego oświadczyny, a po półtora roku wzięliśmy ślub. Z perspektywy czasu uważam, że była to doskonała decyzja.

Wracając do książki, podoba mi się jej forma – krótkie, konkretne porady. Do tego pisane z punktu widzenia mężczyzny. I choć nie ze wszystkimi się zgadzam (np. uważam, że warto robić listę cech), to zachęcam, aby po nią sięgnąć. Myślę, że zainspiruje Cię do ważnych przemyśleń.

Mamo to moje życie Henry Cloud i John Townsend

Jeżeli śledzisz moje teksty od jakiegoś czasu, to pewnie zauważyłaś, że Cloud i Townsend są jednymi z moich ulubionych autorów.

W Mamo to moje życie autory kreślą sylwetki sześciu typów mam i opisują, jak ich zachowanie mogło wpłynąć na Twoje dorosłe życie. Na przykład, jeśli Twoja mama okazywała nadmierną troskę, w dorosłym życiu możesz mieć trudność z przyjmowaniem czułości od innych. Albo gdy mama była zbyt kontrolująca, to możesz być przeczulony na tym punkcie i zwykłe pytania interpretować jako próbę ograniczania Ciebie.

Cudowne w tej książce jest to, że nie ma w niej krytyki mam. Jest za to opis sytuacji i propozycja działań jakie możesz podjąć, aby w Waszej relacji pojawiło się pojednanie i uzdrowienie.

 

Jeżeli chciałabyś kupić którąś z tych książek, to poniżej znajdziesz linki z porównaniem ofert, są to tzw. linki afiliacyjne. Kliknięcie w nie nic Ciebie nie kosztuje, ale mi może pomóc. Jeśli bowiem zdecydujesz się zakupić dany produkt, to zarobię na tym drobną prowizję. Piszę o tym wprost, bo lubię jasne sytuacje. A polecam tylko te książki, które okazały się dla mnie przydatne.

Dary niedoskonałości Brené Brown

Daj się odkryć, czyli jak przykuć jego uwagę Mark Gungor

Mamo to moje życie Henry Cloud i John Townsend

Facebookpinterestmail Podziel się!
beautiful-beauty-carefree-1458318

Tworzyć, nie tworzyć listy cech?

Czy warto tworzyć listę cech? Zdania w tej kwestii są podzielone.

W niektórych poradnikach znajdziesz informacje, że tworzenie listy cech jest bez sensu. Bo przecież spotykasz się z autentycznym człowiekiem, a nie ideałem czy wymyśloną przez siebie postacią. W innych za to będą Cię namawiać, abyś dokładnie się zastanowiła z kim chcesz być, argumentując to tym, że związek przetrwa jeżeli będziecie do siebie dopasowani.

Sama, gdy byłam na etapie poszukiwania mężczyzny, z którym mogłabym spędzić życie, czułam się zakłopotana tego typu radami.

Tworzyć nie tworzyć?

Czy to mi pomoże, czy zaszkodzi?

W końcu doszłam do wniosku, że najlepsze we wszystkim jest równowaga i stworzyłam krótką listę.

Po co Ci lista?

Tworzenie listy cech ma na celu określenie Twoich potrzeb i preferencji. Chodzi o to, żebyś uświadomiła sobie, co jest dla Ciebie ważne, a później zweryfikowała to w rzeczywistości, w kontakcie z konkretnymi mężczyznami.

Taka lista ma być dla Ciebie drogowskazem, jakimś punktem wyjścia. Ona nie jest absolutnym kryterium. Co więcej powinnaś ją co jakiś czas modyfikować!

Łatwo jest teoretyzować i mówić, że np. chcesz, żeby on był zaradny życiowo. Ale co to znaczy w praktyce? Ma dobrze zarabiać czy umieć wszystko naprawić? Albo co to znaczy, że ma być wierzący? Wystarczy, że chodzi do kościoła i się modli czy wolisz np. żeby był on zaangażowany w Ewangelizację?

Dobra lista cech pomaga Ci w okresie randkowania odpowiedzieć sobie na pytania:

  • co tak naprawdę jest dla mnie ważne?
  • jakie cechy mężczyzny są istotne dla mnie w codziennym życiu?

Jak stworzyć taką listę?

Listę cech możesz stworzyć na różne sposoby. Możesz wypisać wszystkie cechy, które przychodzą Ci do głowy lub zacząć od wypisania kategorii, które będziesz następnie uzupełniać cechami. Sposobów jest wiele. Te, które u mnie się sprawdziły znajdziesz jako ćwiczenia w kursie Fundament: Kogo szukam? Kogo wybieram?

Related Posts

W jaki sposób najlepiej ją wykorzystać?

Tak jak wspomniałam powyżej – lista cech ma być drogowskazem i powinnaś ją modyfikować.

Po listę warto sięgać, zarówno wtedy, gdy poznajesz nowego mężczyznę, jak i wtedy, gdy z jakimś chłopakiem byłaś już na kilku randkach.

Mając taką listę w głowie, na randce będziesz mogła zadać mądre pytania, dzięki którym sprawdzisz (choć częściowo) czy ten konkretny mężczyzna na wspólne z Tobą wartości, zainteresowania lub czy jego sposób zachowania jest dla Ciebie akceptowalny. Ważne, żeby o takie rzeczy pytać (w mądry sposób, niekoniecznie wprost) już na początku znajomości. Bezpośrednie pytania (w stylu – Ile i kiedy chcesz mieć dzieci?) mogą zrażać.

Jednak zapytanie o plany i marzenia na najbliższe pięć lat w niebezpośredni sposób powie Ci coś o tym, czy ten konkretny mężczyzna chce założyć rodzinę czy nie. Mądre zadawanie pytań i zbieranie informacji może uchronić Cię przed zaangażowaniem w nierokujący związek. Oszczędzi Ci też czas i frustrację.

Po randce koniecznie zastanów się czy to co usłyszałaś i zaobserwowałaś jest dla Ciebie fajne czy nie. Pomyśl też, jakie inne cechy zauważyłaś u niego, a które nie były na Twojej liście. Czy one mają dla Ciebie znaczenie?

Na przykład, gdy zaczęłam spotykać się z Darkiem, to bardzo doceniłam jego punktualność. I choć tej cechy nie było na mojej liście, to bardzo mi się to podobało. Darek zawsze na mnie czekał (a nie ja na niego), a to powodowało, że czułam się ważna i szanowana.

Być może stwierdzisz, że niektóre wypisane przez Ciebie cechy tak naprawdę nie mają znaczenia. I to jest ok. Wtedy zmodyfikuj swoją listę. Przecież lista jest tylko pewnym drogowskazem, a nie czymś absolutnym i stałym.

PS. Jeżeli trudność sprawia Ci stworzenie takiej listy cech, to skorzystaj z mojego kursu on-line lub umów się na konsultację.

Photo by Liam Anderson from Pexels

Facebookpinterestmail Podziel się!