adorable-attractive-beautiful-1062280

Jak zdobyć faceta? i inne bzdurne porady dla singielek

Odnoszę wrażenie, że praktycznie każdy ma garść tzw. dobrych rad dla singielek.

Nie bądź zbyt pewna siebie. Nie śmiej się za głośno. 

Nie możesz się realizować i mieć fajnego życia, bo tym odstraszasz mężczyzn. 

Jesteś za wysoka, nie noś szpilek, to łatwiej kogoś znajdziesz. 

I absolutny hit: inicjatywa nie leży po stronie mężczyzny, sama możesz poprosić go do tańca, zaprosić na randkę.

Rady tego typu są nie tylko głupie, ale i krzywdzące. Przecież każda kobieta, która marzy o małżeństwie, szuka mężczyzny, który ją przyjmie taką jaka jest. Z jej historią życia, wyglądem, stylem bycia. Takiego, który pokocha ją taką, jaka jest. Przed którym nie będzie musiała udawać.

Owszem są zachowania, które zrażają mężczyzn (np. samowystarczalność, wieczne maruderstwo czy krytykowanie innych). Ale to są zachowania, a nie cechy. Poza tym, która z nas lubi spotykać się z osobami, które tylko narzekają, albo ciągle oceniają i krytykują innych? To są zachowania, które utrudniają budowanie każdej relacji, a nie tylko relacji miłosnych.

Odpuść polowanie

Część komedii romantycznych bazuje na schemacie, w którym dziewczyna upatruje sobie chłopaka, opracowuje plan i go zdobywa. Później żyją długo i szczęśliwie. Tylko rzeczywistość jest inna. Jeżeli nastawiasz się na polowanie, to być może odniesiesz sukces i zdobędziesz wytypowanego mężczyznę, tylko on będzie dla Ciebie ofiarą nie partnerem. W jednym z artykułów dla Aletei Polska napisałam, że polowanie to aktywne działanie w celu wytropienia, schwytania, a następnie uwięzienia lub uśmiercenia ofiary. Udane polowanie zawsze kończy się niewolą lub śmiercią. Pomyśl, czy na takim fundamencie chcesz budować swoje małżeństwo?

Właśnie dlatego najbardziej irytują mnie rady, w których przerzuca się całą odpowiedzialność za działanie i budowanie związku na kobiety. Poproś go o numer, zaproponuj spotkanie, zabiegaj, staraj się, przypodobaj się. To chore! Owszem kobieta może się wykazać inicjatywą, np. uśmiechnąć się, zagadnąć, poprosić mężczyznę o radę czy pomoc, ale to on powinien zaproponować randkę. Gdy dziewczyna bierze za dużo na siebie, to staje się zestresowana i przeciążona.

Nie raz na date coachingach dziewczyny mówiły mi, że stresują się na randkach. Myślą, jak wyglądają, co mówią itp. Zamiast być obecną i cieszyć się ze spotkania, poznawać i dawać się poznać, one ciągle myślą czy wybrały odpowiednią strategię, czy stosują się do jakiejś tam reguły, czy są wystarczająco zabawne, tajemnicze, uwodzicielskie itd. Takie działanie jest wykańczające i jest prostą drogą do nerwicy, frustracji i utraty chęci do poznawania kogokolwiek. Dodatkowo nie przynosi zamierzonych efektów.

Dziewczyny skarżą się, że one się starają, przejmują inicjatywę, a mężczyźni się wycofują. Tylko nic w tym dziwnego, mężczyźni to zdobywcy, więc jeżeli Ty przejmujesz inicjatywę, proponujesz spotkania, wydzwaniasz, to oni się zniechęcają i znikają. Owszem zdarzają się tacy, którym to odpowiada, ale zazwyczaj jest tak, że ten typ mężczyzn jest ogólnie bierny. Będąc w relacji z takim chłopakiem z czasem odkryjesz, że to Ty jesteś siłą napędową Waszej relacji. Jak Ty nie działasz, to nic się nie dzieje. Naprawdę tego chcesz?

Gdy słyszę o całym wysiłku, jaki dziewczyny wkładają w randkowanie, i kontrolowanie siebie, aby być taką, jak sugeruję poradniki, nie dziwię się, że nie mają one ochoty i siły na dalsze randkowanie. Że czują się sfrustrowane, złe i bezradne.

Każda relacja, miłość, a szczególnie małżeństwo muszą opierać się na wolności. A to wyklucza polowanie. Randki muszą opierać się na otwartości, gotowości poznania drugiej osoby i szczerości. Gdy zaczynasz manipulować, grać i udawać, to przekreślasz szansę na spotkanie się z drugą osobą. Nie dajesz mu szansy na poznanie całego Twojego wewnętrznego piękna.

A gdyby tak postąpić inaczej…

Poznając nowego mężczyznę otwórz się na spotkanie. Nie wchodź w relację z nastawieniem, że to musi być to. Im mniej presji na siebie nałożysz, tym łatwiej będzie Ci być sobą. A to właśnie autentyczność jest tym, co najbardziej pociąga mężczyzn.

Nie przejmuj inicjatywy. Zostaw mu pole do działania. Po randce powiedz (o ile to prawda), że dobrze się bawiłaś i z chęcią to powtórzysz. A następnie czekaj na jego działanie. W ten sposób poznasz czy on nadaje się do relacji, czy jest proaktywny, czy jest zainteresowany. Istnieje ryzyko rozczarowania, ale lepiej jak ono jest na początku niż wtedy, gdy Ty zainwestujesz ogrom swojego wysiłku w coś co i tak nie miało szans od początku.

Reguły dotyczące randkowania, które zawsze by działały, nie istnieją. Reguły, które stosujesz, powinny wynikać przede wszystkim z Twoich granic, czyli z tego co dla Ciebie jest ok oraz z tego co dla Ciebie nie jest ok. Tym powinnaś się kierować. Jeżeli masz trudność z określeniem swoich granic – polecam Ci książkę Granice w randkowaniu.

Są oczywiście pewne zasady czy prawa np. te dotyczące dynamiki budowania relacji, ale one są dość ogólne i nie wiążą się ze zmianą Ciebie jako osoby.

Nie bój się być sobą i daj się zdobyć

Możesz być pewna siebie, niezależna, śmiać się głośno i mieć życie, które sprawia Ci satysfakcję. Mężczyźni lubią niezależne kobiety. Pisałam o tym, w tym artykule. Autentyczność to klucz do zbudowania szczerej, otwartej i bliskiej relacji. Dlatego nie bój się być sobą i zachowywać się naturalnie. Dziel się swoimi przemyśleniami, wartościami, pragnieniami czy marzeniami. W najgorszym wypadku szybko odkryjesz, że mężczyzna, którego właśnie poznałaś, nie jest w stanie przyjąć Cię taką, jaką jesteś. A skoro nie jest, to oznacza, że to nie ten.

Ale jednocześnie dajesz szansę, aby on zachwycił się Tobą i Twoim pięknym wnętrzem. Pokazując się w prawdzie, dajesz się poznać. Tworzysz szansę na bycie przyjętą z całym swoim wewnętrznym bogactwem.

Daj się zdobyć. Dopuść możliwość rozczarowania. Ciesz się z randek.

 

W tekście polecam książkę Granice w randkowaniu. Jeżeli chciałabyś ją kupić, to poniżej znajdziesz linki z porównaniem ofert, są to tzw. linki afiliacyjne. Kliknięcie w nie nic Ciebie nie kosztuje, ale mi może pomóc. Jeśli bowiem zdecydujesz się zakupić dany produkt, to zarobię na tym drobną prowizję. Piszę o tym wprost, bo lubię jasne sytuacje. A polecam tylko te książki, które okazały się dla mnie przydatne. 

Granice w randkowaniu Henry Cloud, John Townsend 

 

Photo by Matthias Cooper from Pexels

Facebookpinterestmail Podziel się!
chris-arock-420336-unsplash

Jestem sama – czy coś ze mną nie tak?

Na początek uwaga – wiem, że nie każda dziewczyna chce wyjść za mąż. Niektóre singielki cieszą się swoją sytuacją i nie chcą jej zmieniać. Ten tekst nie jest do nich.

Wiele powodów samotności

W mojej pracy spotykam dziewczyny, które są same z różnych powodów.

Niektóre czują się niewidoczne dla mężczyzn. Chciałyby chodzić na randki, poznawać mężczyzn, otwierać się na relacje, ale to się nie dzieje. Często są to mądre, piękne kobiety, które czują się jakby były za szybą, niezauważalne.

Inną grupę stanowią dziewczyny, które chodzą na randki, ale ciągle trafiają na niewłaściwych mężczyzn. Co i rusz poznają kogoś nowego, ale po krótszym lub dłuższym czasie okazuje się on być niezdolny do budowania relacji. Gdy rozmawiam z tymi dziewczynami, to mówią, że mają wrażenie, że nie ma już wolnych, normalnych facetów.

Są też kobiety, które były w dłuższej relacji i wyszły z niej poranione. One mają ogromne pragnienie miłości i jednocześnie trudno mi na nowo zaufać.

Spotykam też dziewczyny, które owszem chodzą na randki, ale one jakoś urywają się po kilku spotkaniach. One chciałyby kontynuacji, ale to jakoś nie wychodzi.

U wszystkich tych dziewczyn dostrzegam ból samotności, wkurzenie i bezradność. I choć każda z tych sytuacji jest inna, to wszystkie te dziewczyny zadają sobie pytania:

Czy coś ze mną jest nie tak?

Czy jestem zbyt wybredna?

Czy nikt mnie nie pokocha?

Czemu inne dziewczyny są w związkach a ja jestem sama?

Co robię nie tak?

Do każdego z tych pytań można napisać osobny post. Dziś chcę się zmierzyć z pierwszym – Czy coś z Tobą jest nie tak, że jesteś sama?

Jestem sama, bo coś ze mną jest nie tak – TO KŁAMSTWO

Nie wierz w to. To nie jest tak, że coś z Tobą jest nie tak. Może po prostu nie umiesz niektórych rzeczy lub czegoś nie wiesz. A przecież jak ktoś nie zna np. włoskiego, to nie oznacza, że jest dziwny. Oznacza to, że nie mówi i nie rozumie po włosku.

Tak samo w relacjach damsko-męskich. Może po prostu nie znasz zasad i dynamiki budowania zdrowych relacji. Nie umiesz rozróżnić na co masz wpływ, a co jest poza Twoją kontrolą lub nie wiesz jak rozpoznać mężczyznę nadającego się do relacji i takiego, który się nie nadaj.

I tyle, nie wiesz, nie umiesz i możesz to zmienić.

Pamiętaj pragnienie założenia rodziny to jedno, a wiedza i umiejętność zrobienia tego, to już zupełnie co innego.

Wbrew temu co widzisz w filmach, relacja nie tworzy się sama. Aby zbudować trwały związek musisz m.in.:

  • znać zasady dynamiki budowania relacji,
  • mieć świadomość różnic w komunikacji między kobietami i mężczyznami,
  • wiedzieć do czego dążysz, czyli co jest dla Ciebie ważne, a co możesz odpuścić,
  • umieć rozróżniać mężczyzn, z którymi jesteś w stanie zbudować trwały związek, od tych, którzy nie są na to gotowi,
  • jasno określić swój obszar wpływu i działać tylko tak, gdzie masz realną szansę na wprowadzenie zmiany.

Wydaje się dużo, prawda? Ale spójrz na to jak na wyzwanie, które jak podejmiesz, to masz szansę odmienić swoje życie miłosne i nadać mu właściwe tory. Wyobraź to sobie, włożysz wysiłek, zaczniesz się uczyć i z czasem coraz łatwiej będzie Ci się poruszać w relacjach damsko-męskich. Po paru miesiącach spotkasz kogoś ciekawego i to dręczące pytanie co ze mną jest nie tak? zniknie.

Gdy zaczęłam się uczyć, to po półtora roku spotkałam Darka. I mam świadomość, że gdyby nie praca, którą wykonałam, to pewnie nam by nie wyszło. Nie byłabym w stanie się otworzyć. Musiałam się m.in. nauczyć przestać rywalizować z mężczyznami, mówić o swoich potrzebach wprost, ale też wziąć odpowiedzialność i zdecydować jak chcę, aby wyglądało moje życie i moje małżeństwo. Dzięki pracy, którą wykonałam, teraz jestem szczęśliwą żoną i mamą. 

Podobnie było z Kasią. Zaczęłyśmy pracę w sierpniu 2018. Miałyśmy czteromiesięczny program coachingowy (spotkania co dwa tygodnie, później raz na miesiąc). Łącznie 7 spotkań. W efekcie Kasia przełamała swoje obawy i niepewność w kontakcie z mężczyznami, zaczęła randkować. Opowiadała mi, że cieszy się z poznawania mężczyzn. Niedawno poznała chłopaka, z którym może wyjdzie coś więcej. To świeża sprawa.

Kasia raz mi powiedziała, że cieszy się z drogi, którą przeszła od momentu rozpoczęcia pracy ze mną. Jestem pod wrażeniem wysiłku i zmian, jakie wprowadziła w swoje życie. Wzięła swoją odpowiedzialność, zaczęła działać tam, gdzie ma wpływ, rozkwitła. A teraz zbiera owoce 🙂

Dziesięć miesięcy pracy i są efekty. Czy to dużo? Sama sobie odpowiedz.

Tak naprawdę stoisz przed decyzją.

Możesz wkurzać się na rzeczywistość, na niedojrzałość facetów, na własną samotność … lub zaakceptować rzeczywistość w jakiej żyjesz i nauczyć się w niej działać tak, aby być szczęśliwą. Rzeczywistość jest trudna, to prawda. I możesz mieć w niej udane życie osobiste. Będzie to wymagało od Ciebie wysiłku, nabycia kilku umiejętności, a także proaktywności, czyli brania steru swojego życia miłosnego we własne ręce i nadania mu kierunku, o jakim marzycie. Bo marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia.

Możesz zacząć od jednego z moich kursów.

Kurs: Fundament: Kogo szukam? Kogo wybieram? jest dla Ciebie, gdy ciągle trafiasz na niewłaściwych mężczyzn. Pokażę Ci w nim jak:

  1. odkryć swój ukryty schemat wyboru mężczyzn;
  2. mądrze opisać mężczyznę swoich marzeń;
  3. wykorzystać uczucia i emocje, aby Ci służyły.

Szkolenie on-line: Jak szukać, aby znaleźć tego Jedynego? pomoże Ci, jeżeli czujesz się niewidoczna dla mężczyzn lub nie wiesz dlaczego Twoje randki się nagle urywają. Nauczysz się:

  1. rozróżniać obszary, na które masz wpływ, od tych które są poza Twoją kontrolą;
  2. doprecyzujesz jakiego małżeństwa pragniesz;
  3. zobaczysz jak rozpoznać mężczyzn, nadających się do relacji, od tych, którzy nie nadają się.

Możesz też umówić się na indywidualną konsultację on-line. Napisz do mnie i znajdziemy termin.

 

Photo by Chris Arock on Unsplash

Facebookpinterestmail Podziel się!
adult-blur-church-1309052 (1)

Czy umawiać się z niewierzącymi?

Marzy Ci się mąż, dla którego wiara i wartości chrześcijańskie, będą tak samo ważne jak dla Ciebie? A do tego chcesz, żeby był odpowiedzialny, męski i dojrzały do budowania relacji?

A później idziesz na spotkanie dla singli w Kościele i wracasz załamana… Zastanawiasz się czy otworzyć się na relację z niewierzącym mężczyzną?

Czy to ma w ogóle sens?

Nie chcesz utracić swojej wiary, ale pragniesz też bliskości.

Niby wiesz, że Bóg sam wystarczy, ale tęsknisz za zwykłym przytuleniem i pogadaniem, za kimś, kto będzie dzielił z Tobą radości i smutki codzienności.

Randki z niewierzącymi – czy warto?

Wbrew pozorom na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Jeżeli czujesz, że pragnienie bliskości i miłości jest w Tobie tak silne, że jesteś w stanie poświęcić wszystko, aby tylko z kimś być, to nie warto. Jeżeli czujesz, że mogłabyś zaprzeć się swoich wartości, a więc samej siebie, to jest to zbyt duża cena za relację. Poza tym, związki, w których jedna strona się poświęca, rzadko wytrzymują próbę czasu.

Jeżeli jednak czujesz się silna w aspekcie swoich wartości i potrafisz być autentyczna w relacjach z innymi, to pójście na randkę z kimś kto deklaruje się jako niewierzący, może być bardzo dobrym doświadczeniem.

Randka to nie jest decyzja o małżeństwie, a raczej spotkanie dwóch osób, które wzajemnie chcą siebie poznać i sprawdzić, czy może między nimi być coś więcej. Umawiając się z mężczyznami, którzy maja inne wartości, możesz dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, a dodatkowo zobaczyć jak czujesz się w ich towarzystwie, co jest fajne, a co jest trudne.

Będąc na etapie poszukiwania umawiałam się zarówno z chłopakami wierzącymi, jak i z takimi, którzy mówili, że z kościołem mają nie po drodze. Postępowałam tak, bo wierzę, że czyny mówią więcej niż słowa i nie chciałam bazować tylko na deklaracjach. Chciałam też zobaczyć jak przy danym mężczyźnie się czuję. Z tamtego czasu pamiętam szczególnie spotkania z dwoma chłopakami.

Filip deklarował się jako osoba wierząca, należał do wspólnoty charyzmatycznej, a Bogu wspominał bardzo często. Był bardzo skoncentrowany na ewangelizacji i swojej misji. W swoich wypowiedziach był jednoznaczny, konkretny. Słuchając go czułam się zablokowana, bo on nie dopuszczał żadnych szarości, okoliczności łagodzących. Dla niego świat był czarno-biały. Uznał Pana Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, więc niby łączyły nas wspólne wartości, ale jednak czułam do niego dystans. Nie umieliśmy znaleźć płaszczyzny porozumienia. Po spotkaniach z nim czułam smutek, bo niby mieliśmy te same wartości, a jednak byliśmy w sposobie życia bardzo dalecy od siebie.

Daniela poznałam w pracy. Umówiliśmy się kilka razy na kawę. Raz miałam na ręku opaskę I am Second. Gdy ją zauważył, Daniel zapytał czy czegoś nie wygrałam. Odpowiedziałam mu ze śmiechem, że to znaczy, że Jezus jest pierwszy. Tak rozpoczęła się nasza rozmowa o wartościach, on deklarował się jako ateista. Wspominam tę rozmowę bardzo dobrze, jako ciekawe intelektualne wyzwanie. Dzięki jego pytaniom na nowo uświadomiłam sobie, dlaczego niektóre wartości są dla mnie ważne. Nasza znajomość się urwała. Żyliśmy w dwóch, różnych światach, ale tych kilka rozmów bardzo mnie ubogaciło.

Czy warto umawiać się z niewierzącymi? Jeżeli Twoje wartości są silne i nie chcesz nikogo nawracać, to randki z niewierzącymi mogą być dla Ciebie ubogacające. I uważam, że nie ma sensu się na nie zamykać. Zresztą nigdy nie wiesz czy dany chłopak nie nawróci się za jakiś czas (on sam z łaski Boga, a nie przez Twoje działania!). Zresztą odradzając Ci randki z niewierzącymi byłabym hipokrytką, bo Darek, gdy poznałam, był poza Kościołem.

Chłopak spoza Kościoła, który się nawrócił

Jak może wiesz z mojej historii modliłam się o dobrego męża i jednocześnie działałam, czyli wychodziłam w nowe miejsca i otwierałam się na nowe znajomości. Kiedyś poszłam na imprezę cygańską i tam spotkałam Darka. Pogadaliśmy, potańczyliśmy, a następnego dnia on zadzwonił i zaprosił mnie na randkę. Dość szybko stało się jasne, że dla niego Bóg to energia, która działa w świecie, a Kościół kojarzy mu się z babciami, które siedzą i klepią różaniec. Jednocześnie jak rozmawialiśmy, to w jego zachowaniu uderzało mnie, że jest bardzo prawym i sprawiedliwym człowiekiem. W jego sposobie bycia dostrzegałam wartości, które dla mnie też były ważne. Z każdym kolejnym spotkaniem okazywało się, że mieliśmy bardzo dużo wspólnego.

Oczywiście martwiło mnie to, że nie zna Jezusa i że nie idzie Jego drogą. I prosiłam Pana Boga, żeby rozwalił tę relację, jeżeli nie jest zgodna z Jego wolą. Mimo to, spotykaliśmy się dalej. Postanowiłam grać z Darkiem w otwarte karty. Wolałam, żeby poznał mnie w pełni i się wycofał. Dlatego nie kryłam się z moim zaangażowaniem religijnym.

W tamtym czasie należałam do wspólnoty charyzmatycznej, w której podjęłam różne zobowiązania m.in., że o 12 będę odmawiać Anioł Pański, a o 15 Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Jeżeli akurat byliśmy na randce, to przepraszałam go na chwilę i oddalałam się na modlitwę. Zaprosiłam go też na wydarzenia, na które regularnie chodziłam, w tym m.in. na:

  • Mszę Świętą mojej wspólnoty, po której współprowadziłam adorację i modlitwy wstawiennicze,
  • na Górę Modlitwy organizowaną przez Dom Modlitwy w Warszawie,
  • Back Home Warsaw – uwielbienie prowadzone u oo. Jezuitów na Rakowieckiej.

Poznaliśmy się w kwietniu, a w maju lub na początku czerwca na Polach Mokotowskich zorganizowany został Tydzień Jezusa. Wybraliśmy się na organizowane w jego ramach warsztaty i koncerty. Pamiętam, że Darka bardzo poruszyły świadectwa, które ze sceny dawali artyści.

Zapraszałam go do mojego życia, dawałam się poznać, ale nie nalegałam, dawałam mu wolność (a przynajmniej starałam się). Czasem chciał pójść ze mną gdzieś, czasem nie. Oczywiście bałam się odrzucenia, wyśmiania, ale zaryzykowałam. Stwierdziłam, że on sam musi zdecydować. Otworzyłam się też na jego świat i bywałam z nim w miejscach dla niego ważnych, choć nie zawsze było to dla nie łatwe.

W czasie jednego uwielbienia Back Home Warsaw Darek wypowiedział modlitwę oddania swojego życia Jezusowi. Byłam w szoku i dalej obserwowałam, jak zmienia się jego postępowanie. Chciałam się przekonać, czy tę deklaracje złożył na poważnie. Z każdym tygodniem widziałam, że coraz bardziej wsiąka w chrześcijaństwo, że relacja z Bogiem jest dla niego coraz bardziej ważna.

Nasza relacja się pogłębiała, pojawiały się pierwsze rozmowy o wspólnej przyszłości, małżeństwie. W pewnym momencie zaproponowałam, żebyśmy razem poszli na kurs Alfa i sprawdzili czy rzeczywiście mamy wspólne wartości. Po skończeniu kursu, po ośmiu miesiącach znajomości, zaręczyliśmy się.

I choć część znajomych straszyła mnie, że pewnie Darka wiara ostygnie. To tak się nie stało. To on bardzo dba o wspólną modlitwę małżeńską i rodzinną, o zgłębianie Pisma Świętego.

Czy umawiać się z niewierzącymi?

Nie każda relacja z niewierzącym, ma taki koniec jak moja z Darkiem. Zresztą zanim go poznałam, spotkałam na swojej drodze innych, niewierzących mężczyzn i oni się nie nawrócili. Dlatego jeżeli chcesz otworzyć się na randki z niewierzącymi, to bądź ostrożna. Łatwo się zakochać, ale ten stan mija, a wspólne wartości to solidny fundament dla małżeństwa.

Wartości determinują zachowania, podejmowane decyzje, dokonywane wybory. I choć możliwe są udane związki osób o różnych światopoglądach, to są one rzadkie i trudne oraz wymagają poświęcenia i dojrzałości obu stron.

Jeżeli chcesz zacząć chodzić na randki z niewierzącymi, to zastanów się:

  • jak silne są Twoje wartości?
  • jak silną masz potrzebę bliskości i co jest w stanie dla niej poświęcić?
  • czy masz syndrom Zbawiciela, czyli wierzysz, że on się dla Ciebie nawróci?

Jeżeli uznasz, że Twoje wartości są silniejsze niż potrzeba bliskości, a także że nie chcesz nikogo zbawiać, to i tak bądź na siebie uważna. Bo w miłości bywa, że rozum mówi jedno, a serce zupełnie coś innego. A w małżeństwie chodzi o to, żeby iść za głosem serca, ale zabrać ze sobą też rozum.

 

Photo by Ric Rodrigues from Pexels

Facebookpinterestmail Podziel się!
patrick-perkins-350622-unsplash

Określ na co masz wpływ i ciesz się z randek

Nie zadzwonił po randce. Pewnie jestem beznadziejna.

Fajnie nam się rozmawiało, ale nie poprosił o mój numer telefonu. Chyba nie byłam dla niego atrakcyjna. 

Kolejne wyjście i porażka, nie poznałam nikogo. Co ze mną jest nie tak?

Brzmi znajomo?

Zamiast szukać winy w sobie, jasno określ na co masz wpływ, a co jest poza Twoją kontrolą. Dopóki tego nie zrobisz, częściej będziesz odczuwać frustrację, a nie radość z randkowania.

W życiu miłosnym są obszary, na które masz wpływ i takie, które są całkowicie poza Twoją kontrolą. Ważne, żebyś umiała je rozróżnić.

Krąg wpływu

Krąg wpływu to wszystkie rzeczy, na które masz wpływ. I tylko w nie warto inwestować. Bo jeżeli poświęcasz swój czas i energię na coś co jest całkowicie poza Twoją kontrolą, to co zyskasz? Jedynie frustrację i zniechęcenie. Za to, inwestowanie w to na co masz wpływ owocuje radością, spełnieniem i szczęściem. A z czasem spełnieniem marzenia.

Na warsztatach i w ramach date coachingów proszę dziewczyny, żeby podzieliły kartkę na pół i z lewej wypisały to, na co mają wpływ, a z prawej te wszystkie rzeczy które są całkowicie poza ich kontrolą.

Wśród rzeczy, na które mają wpływ wymieniają m.in.:

  • własne zachowanie
  • gdzie bywam i ilu mężczyzn poznam
  • jak wyglądam
  • w jakich relacjach jestem
  • jak spędzam wolny czas
  • bycie autentyczną
  • granice
  • pracę nad sobą
  • czy mam czas na randki
  • moje oczekiwania
  • jak się zachowuje po kolejnych nieudanych randkach
  • otwartość na relacje
  • …. [więcej w szkoleniu on-line Jak szukać, aby znaleźć tego Jedynego?]

A jako te poza ich kontrolą wskazują m.in.:

  • gotowość mężczyzn do wejścia w relacje
  • wiek
  • schematy rodzinne, przeszłość
  • realizację potencjału mężczyzny
  • uczucia ze strony mężczyzny
  • zachowanie drugiej osoby

Koncentruj się na tym, na co masz wpływ

Zobacz na ile rzeczy masz wpływ, jak dużą kontrolę masz nad własnym życiem miłosnym. To nie jest tak, że musisz biernie czekać aż ten Jedyny się pojawi. Nie, to co możesz robić, to inwestować w te obszary, na które masz wpływ, rozwijać siebie i dawać sobie szansę na spotkanie tego Jedynego. Na początek wybierz jeden obszar i na nim się skup.

Z czym masz największą trudność?

  • Z granicami i mówieniem nie?

Stwórz swój kodeks postępowania. Taki zbiór zasad, które będą określały co jest dla Ciebie ok, a co nie jest dla Ciebie ok. Jasne określenie zasad i granic pomoże Ci czuć się pewniej w relacjach i z czasem stworzyć taki związek, w którym będziesz czuła się dobrze.

  • Z poznawaniem nowych mężczyzn?

Zaplanuj w swoim kalendarzu czas na wychodzenie w nowe miejsca. Poszukaj grup, zajęć czy spotkań, które będą odpowiadać Twoim pasjom i zainteresowaniom. Odważ się też spróbować czegoś nowego.

  • Z radzeniem sobie z emocjami po nieudanych randkach? 

Rozczarowanie po nieudanej randce może odebrać chęć do dalszego działania. Nie poddawaj się mimo to. Posłuchaj swojego wewnętrznego monologu i nie idź za stwierdzeniami, że jesteś beznadziejna. To kłamstwo! Raczej zastanów się co możesz zmienić (np. w sposobie działania, zachowania, miejscach, w których bywasz), aby kolejne wyjścia były bardziej udane. Nie koncentruj się na niedojrzałości mężczyzn, raczej myśl o tym, na co masz wpływ, czyli np. w jakich miejscach jest szansa poznać ogarniętych facetów?

Odpuść to, nad czym nie masz kontroli

Nie zadzwonił po randce? Nie wziął od Ciebie telefonu? – odpuść. Nie masz na to wpływu. Może nie był gotowy na związek, może nie byłaś w jego typie (i to jest ok), może … Nie wiesz dlaczego tak postąpił. Nie zadręczaj się. Zamiast tego skoncentruj się na swoim obszarze wpływu. 

Ps. Jeżeli trudność sprawia Ci określenie na co masz wpływ, a co jest poza Twoją kontrolą, to skorzystaj z kursu on-line lub umów się na konsultację.

Photo by Patrick Perkins on Unsplash

Facebookpinterestmail Podziel się!
rsz_sharon-mccutcheon-607990-unsplash_1

Nie możesz znaleźć męża? Może szukasz nie tam, gdzie trzeba…

Ciągle trafiam na palantów. 

Wszyscy fajni i normalni faceci są już zajęci.

Poznaję tylko nieodpowiedzialnych gości. 

To często jedno z pierwszych zdań jakie słyszę od dziewczyn, które kontaktują się ze mną w sprawie date coachingu. Jeżeli i Ty identyfikujesz się z tymi stwierdzeniami, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Wielu fajnych, normalnych, wartościowych mężczyzn nadal jest wolnych. Naprawdę. Widzę zdziwienie i niedowierzanie w Twoich oczach. Dlatego powtórzę to jeszcze raz jest wielu fajnych, normalnych, wartościowych i wolnych mężczyzn.

Jako singielka, której doskwiera samotność, być może czasem tracisz nadzieję, że jeszcze możesz kogoś poznać. Wydaje Ci się, że wszyscy sensowni mężczyźni są już zajęci, a Ty jesteś skazana na życie w pojedynkę. Tyle razy próbowałaś i odnosiłaś porażkę. Nie masz pojęcia co robić lub gdzie bywać, aby poznać faceta.

Kochana, jedną z podstawowych rzeczy, której musisz się nauczyć, aby Twoje życie miłosne zaczęło rozwijać się w kierunku małżeństwa, jest to, że są trzy grupy mężczyzn i tylko w jednej z nich są mężczyźni, z którymi będziesz mogła zbudować zdrowe i szczęśliwe małżeństwo (ps. drodzy panowie czytający ten tekst zerknijcie na wyjaśnienie oznaczone * na samym dole)

Grupa 1: nie nadaje się do relacji

Najogólniej mówiąc to faceci z problemami m.in. niedojrzali emocjonalnie, niebiorący odpowiedzialności, uzależnieni, nieogarnięci życiowo.

Grupa 2: jeszcze się bawię

To typ imprezowicza. Relacja z nimi jest pełna przygód i niepewności. Może być ekscytująca, ale najczęściej nie daje poczucia bezpieczeństwa. Oni nie myślą o założeniu rodziny.

Grupa 3: jestem gotowy tu i teraz

To mężczyźni, którzy chcą założyć rodzinę. Są na to gotowi tu i teraz. Z reguły na początku niczym specjalnym się nie wyróżniają. Nie są przebojowi, są zwyczajni, a przez to czasem postrzegani jako nudni. Przy bliższym poznaniu jednak okazują się być doskonałymi towarzyszami życia. Mają swoje pasje, ale też są gotowi do poświęceń. Są dojrzali emocjonalnie, biorą odpowiedzialność, dbają o swoich bliskich. Przy nich możesz czuć się bezpiecznie. Mogą mieć swoją historię (zranień, uzależnień czy problemów finansowych), ale te wszystkie rzeczy mają przepracowane i zamknięte. Są gotowi do zbudowania relacji tu i teraz.

Być może odniosłaś tyle porażek na swojej drodze ku małżeństwu, ponieważ wybierałaś mężczyzn z grupy 1 lub 2. Rozejrzyj się wokół siebie: Ilu zwykłych, wolnych, niepozornych mężczyzn Cię otacza? Może warto się im przyjrzeć i zobaczyć, czy któryś z nich nie należy do grupy 3? Może warto się otworzyć i dać zaprosić na pierwszą randkę komuś kto nie wydaje się super przebojowy. Przecież jedna randka nic nie znaczy, nie musisz kontynuować znajomości. Ale ta jedna randka może odmienić Twoje życie.

Podział na te trzy grupy opisałam też w tym artykule. Zapraszam Cię też na date coaching. Pracując ze mną indywidualnie szybko nauczysz się rozróżniać kto do jakiej grupy należy. Dzięki temu szybciej spotkasz tego, z którym staniesz na ślubnym kobiercu.

*zasadniczo ten sam podział można odnieść do kobiet. Wśród nas są też takie dziewczyny, które:

  1. jeszcze się bawią i nie myślą o stabilizacji
  2. nie nadają się do relacji z wielu powodów – dopóki one same nie uporają się ze swoimi problemami, nie będą w stanie zbudować trwałego, stabilnego i dojrzałego związku
  3. są gotowe do zbudowania dojrzałej relacji tu i teraz.

Photo by Sharon McCutcheon on Unsplash

Facebookpinterestmail Podziel się!
jeremy-wong-weddings-615245-unsplash (Średni)

O Programie #KierunekMałżeństwo

Pierwsza randka – jak się zachować?

Jak zbudować relację miłosną, która przetrwa próbę czasu?

Gdzie spotkać tego Jedynego/ tą Jedyną? 

Jak rozpoznać czy to Ten/ czy to Ta?

To tylko kilka przykładowych pytań, które zadają sobie osoby samotne. Niezależnie od tego jaką masz za sobą historię, w tym miejscu chcemy służyć Ci pomocą i wsparciem na Twojej drodze ku małżeństwu. 

Być może masz za sobą nieudane relacje. A może jeszcze z nikim się nie spotykałaś(eś). Być może ciągle trafiasz na nieodpowiednich kandydatów lub kandydatki. Powodów Twojej samotności może być wiele. Znając różnorodność trudności, z jakimi borykają się single, stworzyliśmy Kierunek Małżeństwo – autorski program coachingowy dla kobiet i mężczyzn, którzy marzą o spotkaniu tego Jedynego/ tej Jedynej, ślubie i założeniu rodziny.

Przesuwamy w nim horyzont z krótkotrwałej korzyści “być z kimś” na długofalowy cel “udane małżeństwo”. Chcemy uczynić ten świat mniej samotnym miejscem, dlatego w projekcie Kierunek Małżeństwo skupiamy się na tym, żeby pomóc Ci zbudować trwały związek, nie taki na chwilę, ale na całe życie. Nie chcemy pomagać Ci znaleźć jakiegoś partnera, chcemy pomóc Ci spotkać mężczyznę lub kobietę, który(a) będzie z Tobą na dobre i na złe aż do momentu gdy śmierć Was rozłączy.

Facebookpinterestmail Podziel się!
elvin-hacaliyev-504767-unsplash

Randki przez internet

Nowe technologie, internet wkraczają w coraz więcej obszarów naszego życia. Nie trudno znaleźć różne portale dla samotnych czy aplikacje im dedykowane.

I choć sama nie korzystałam z tej formy poznawania mężczyzn, to myślę, że dla tych z Was, które o sobie mogą powiedzieć czuję się samotna i nie wiem gdzie poznać faceta może to być pierwszy krok, aby pokonać samotność.

W jednym z artykułów na Aleteia Polska pisałam o pułapkach portali internetowych. Tutaj skoncentruje się na szansach jakie one dają.

1.  Stwarzają możliwość do poznania nowych osób.

Ludzie dorośli mają tendencję do popadania w rutynę. Chadzają w te same miejsca, spotykają ciągle tych samych ludzi. W takich warunkach mają małe szanse, że ktoś zaprosi ich na randkę. I choć sama zachęcam do wychodzenia w nowe miejsca i poznawania nowych ludzi w realu, to uważam, że nie należy zbyt pochopnie odcinać opcji oferowanych przez internet.

2. Są alternatywą dla osób bardzo nieśmiałych.

Niektórych ludzi cechuje ogromna nieśmiałość. Dla takich osób założenie profilu w portalu randkowym może być łatwiejsze niż wychodzenie w nowe miejsca i otwieranie się na nowe znajomości. Będzie to też ich pierwszy krok, aby pokonać nieśmiałość i samotność

3. Łączą ludzi, którzy w innych warunkach by się nie spotkali.

Internet stwarza możliwość poznania kogoś z kim normalnie byś się nie spotkała. Nie chodzi tylko o osoby mieszkające w innych miastach, ale też o takie, które inaczej spędzają swoją codzienność. Mogą mieć one podobne zainteresowania, ale bywać w innych miejscach.

Jeżeli zdecydujesz się na randki z internetu bądź ostrożna. Pamiętaj o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:

  • dopytuj o przyjaciół, pracę i otoczenie danej osoby;
  • spotykaj się w miejscach publicznych;
  • zbyt pochopnie nie dziel się osobistymi informacjami.

 

Photo by Elvin Hacaliyev on Unsplash

Facebookpinterestmail Podziel się!
brooke-winters-584825-unsplash

Gdzie spotkać tego Jedynego? Odważ się szukać

Dziewczyny, z którymi pracuję na date coachingu, skarżą się, że nie wiedzą gdzie wychodzić, aby spotkać ciekawych mężczyzn i zwiększyć swoje szanse na chodzenie na randki.

Przecież jeżeli siedzisz w domu lub kursujesz tylko na linii dom-praca, to szansa na spotkanie miłości Twojego życia jest delikatnie mówiąc znikoma. Dlatego musisz wychodzić w nowe miejsca i poznawać nowych ludzi. W tym artykule opisuje proste ćwiczenie, które zwiększy Twoje szanse na spotkanie miłości.

Skoro mówisz: szukam męża, szukam chłopaka, to teraz masz praktyczną pomoc.

Czytaj dalej …

Ps. Jeżeli trudno Ci ruszyć z miejsca w kierunku małżeństwa skontaktuj się ze mną. Pomogę Ci znaleźć rozwiązanie dopasowane do Ciebie.

 

 

Photo by Brooke Winters on Unsplash

Facebookpinterestmail Podziel się!
johannes-w-758055-unsplash

Mój list do singielek: wiem przez co przechodzisz…

Pozwól, że opowiem Ci kilka słów o sobie. Rzadko to czynię, bo cenię prywatność, ale czuję, że jestem Ci to winna.

Chcę Ci dać wsparcie, podsunąć pomysł czy sposób działania do wypróbowania w Twojej drodze ku małżeństwu, dlatego dzielę się swoją historią, żebyś zdecydowała czy chcesz mi zaufać.

Być może się zastanawiasz co mężatka może dać singielce. Był czas, gdy sama o sobie mogłam powiedzieć, że szukam męża. Znam ten ból samotnych wakacji, sylwestrów nie dla singli, weekendów, z którymi nie wiadomo co zrobić. Wiem jak trudno wyjść z samotności.

Mojego męża poznałam, gdy miałam 35 lat, na ślubnym kobiercu stanęliśmy półtora roku później. Wcześniej miałam za sobą nieudane związki, szczególnie jeden, którego bardzo się wstydziłam. Zapraszam przeczytaj całą moją historię o tym co się działo zanim wyszłam za mąż. To opowieść o tym co przeżyłam i jak sobie z tym poradziłam. Może sama się w niej choć częściowo odnajdziesz.

Czytaj dalej ….

Photo by Johannes W on Unsplash

Facebookpinterestmail Podziel się!